Beethoven u Munka

Choć muzyka Beethovena w filmie Munka nie występuje, to zdecydowanie warto zwrócić uwagę na sam tytuł filmu.

Erocia, czyli symfonia bohaterska w dwóch częściach reż. Andrzej Munk

Do grona najważniejszych przedstawicieli polskiej szkoły filmowej zdecydowanie zaliczyć należy Andrzeja Munka. Poza kinem interesował się muzyką poważną i jazzem. Podobno sam o sobie powiedział kiedyś, ze gdyby nie był filmowcem, to zostałby dyrygentem. 

Poprzez tę fascynację muzyką znalazł tytuł filmu u jednego z ulubionych kompozytorów – Ludwiga van Beethovena. A dokładniej, w jego III symfonii Es-dur. Dzieło nosi podtytuł: “Symfonia bohaterska, napisana ku uczczeniu pamięci wielkiego Człowieka”

Istnieją trzy wersje wydarzeń na temat tego jak zachował się Beethoven, gdy podczas pisania utworu ku czci wielkiemu dowódcy, dowiedział się, że Napoleon koronował siebie cesarzem:

1. Tak energicznie wytarł gumką tytuł, że zrobił dziurę w stronie tytułowej.
2. Zamazywał tytuł z taką siłą, iż złamał pióro.
3. Skoczył na biurko z dziełem w ręku, podarł je na dwoje i rzucił na podłogę.

Miał też wypowiedzieć słowa:

“Czyżby i on był niczym więcej jak zwykłym człowiekiem? Teraz i on podepcze wszystkie ludzkie prawa i słyżyć będzie tylko własnej ambicji. Wyniesie się ponad wszystkich, stanie się tyranem.”

Eroica była bardzo nowatorskim utworem jak na tamte czasy. Wyróżniała się bardzo długim, męczącym pierwszych słuchaczy czasem trwania pierwszej części oraz niespotykanym rozpoczęciem całej symfonii dwoma potężnymi dźwiękami. Patetyczność, powaga, wielkość silnie kontrastowały z historią utworu, która sugeruje, iż tak naprawdę Beethoven nie zadedykował szczerze swojego dzieła wielkiemu wodzowi. 

Właśnie ten rozdźwięk ironicznie wykorzystuje w swoim filmie Andrzej Munk. Reżyser z dystansem i przekorą ukazuje postawy Polaków w czasie II wojny światowej. Co ciekawe, początkowo dzieło Munka miało składać się z trzech odrębnych części, jednak reżyser stwierdził, że jedna z nich odstaje pod względem artystycznym od reszty i nie włączył jej do filmu. Tym bardziej dopełnia to ironiczną wymowę, ze względu na to, że symfonie posiadają zazywczaj 3 lub 4 części. To z kolei stanowi, iż bohaterska kompozycja jest niepełna. 

Tytuły poszczególnych części filmu nawiązują do teorii muzyki klasycznej. Nazwa pierwszego epizodu to “Scherzo alla polacca” (dosł. “żart polski”), z kolei druga część otrzymała tytuł “Ostinato lugubre” (“jednostajnie posępnie”).

Twórca odwrócił także rozwój filmu. W Eroice Beethovena napięcie wzrasta z każdą częścią symfonii. Obraz Munka natomiast, prezentuje stopniowe zanikanie bohaterstwa.

https://youtu.be/sWBRKvldxak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *