Cząstki kobiety – Felicita

Czasami po obejrzeniu filmu, odcinka serialu jeszcze długo nucimy w głowie konkretny utwór, który się tam pojawił. Niekoniecznie musiał być słyszalny przez cały film. Wystarczy, że wystąpił w scenach, które zostały nam w pamięci. Istnieje mnóstwo przykładów, ja osobiście miałem tak po seansie Swobodnego Jeźdźca (Born to be wild), Donniego Darko (Mad world), czy Absolwenta (The Sound of Silence). Skrajna, dość nieprzyjemna forma tego zjawiska, gdy nie dajemy sobie rady z taką sytaucją ma nawet swoją nazwę – earworming

źródło: http://trwarszawa.pl/spektakle/czastki-kobiety/

Utwór, który słyszymy w Cząstkach kobiety nie doprowadził mnie jednak do tego nieprzyjemnego zjawiska. Spektakl Kornela Mundruczo (również reżyser filmowy m.in. Białego Boga) miałem okazję obejrzeć jakiś czas temu w ramach akcji Zostań w domu – Nie wychodź z Teatru.

Tym utworem jest „Felicita” duetu Al Bano & Romina. Popowa, po części kiczowata piosenka, może nawet kojarzyć się z włoskim odpowiednikiem disco polo. W spektaklu pojawia się 3 razy. Po raz pierwszy Maja (Justyna Wasilewska) podśpiewuje krótki fragment w scenie porodu. Zdradza, że piosenkę śpiewała jej kiedyś mama. Szuka ukojenia w dzieciństwie, które prawdopodobnie było tytułową Felicitą, czyli szczęściem. 

źródło: http://trwarszawa.pl/spektakle/czastki-kobiety/

Kolejny raz powrót do dzieciństwa pojawia się podczas tańca ze wstążką. Tym razem na scenie widzimy obie siostry, które razem wykonują choreografię do włoskiego hitu, muzyka jest grana z gramofonu. Szczęście ukazują przez taniec i to, że przez chwilę znowu mogą poczuć się niewinnie jak dziecko.

Po raz ostatni Felicita staje się hymnem kobiet: matki (która akompaniuje na pianinie) i córek. W bardzo spokojnym występie odnajdziemy nie tylko szczęście i nostalgię, ale przede wszystkim siłę i zjednoczenie rodziny. Wykonanie porusza do łez. Włoski hit disco staje się przygnębiającą opowieścią o szczęściu, które trwa w tej chwili, w tym momencie. Nie wiemy jednak jak długo. Czy za chwilę wszystko nie wróci do poprzedniego stanu rzeczy?

Bardzo ciekawy jest sposób w jaki Mundruczo wykorzystał utwór, szczególnie to stopniowe przejście od wykonania solo, do wspólnego rodzinnego koncertu, ale też od roli znanego hitu, który wywołuje uśmiech na twarzy położnej do bardzo intymnego, cichego i smutnego występu.

źródło: http://trwarszawa.pl/spektakle/czastki-kobiety/

Już niedługo TR Warszawa udostępni kolejny spektakl reżysera – Nietoperz. Bardzo, bardzo czekam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *