Euforia x Nie oglądaj się teraz


Dość rzadko zdarza się, by twórcy w filmach lub serialach cytowali muzykę z innego dzieła filmowego. Taki przypadek ma miejsce między innymi w Euforii. Za soundtrack do serialu odpowiada Labrinth – brytyjski raper, producent muzyczny (był to jego debiut w roli kompozytora i konsultanta muzycznego w telewizji). W głównej mierze w Euforii usłyszeć możemy muzykę współczesną, od rapu, przez elektronikę, po znane popowe utwory.

Wyjątkowa, moim zdaniem, jest jednak pewna scena z czwartego odcinka (ten, którego akcja dzieje się głównie na festynie). A dokładniej, chodzi mi o ostatnią sekwencję z Rue i Jules. Jest to niezwykły moment dla serialu, zamykający również pierwszą połowę sezonu. Twórcy wykorzystali tutaj bardzo ciekawą formę montażu, poszczególne ujęcia łóżkowe zostały zestawione z krótkimi przebłyskami pozytywnych wspomnień ze szkoły czy festynu. Towarzyszy temu przepiękna, orkiestrowa melodia. (po raz pierwszy w serialu występuje ścieżka symfoniczna). 

Jest to kompozycja napisana do filmu Nicolasa Roega – „Nie oglądaj się teraz” z 1973 roku. I Colori Di Dicembere nadaje scenie nostalgiczno-tajemniczy klimat. Stopniowo narasta, początkowo słyszymy głównie instrumenty smyczkowe, które dopiero w kolejnej minucie zostają zastąpione przez pianino. Muzyka staje się dużo bardziej melancholijna i spokojniejsza. Warto wziąć pod uwagę kontekst utworu, otóż w filmie Roega towarzyszy scenie śmierci dziecka małżeństwa, które potem w filmie przeżywa traumę po tej sytuacji. 

Co się dzieje w Euforii? Jest to chyba jeden z ostatnich momentów, kiedy Rue ma jeszcze nadzieję na głębszą więź z Jules. Niestety, ta słyszalna melancholia zapowiada bardziej pesymistyczną kontynuację.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *