Hello darkness, my old friend…

Simon & Grafunkel w „Absolwencie” Mike’a Nicholsa

W filmie udało się osiągnąć niezwykły balans między muzyką i tekstem, a obrazem. Podobno reżyser był zafascynowany utworami zespołu i słuchał ich bez przerwy w trakcie pracy nad filmem. „Absolwent” nie należy do typowego kina amerykańskiego, wyróżnia się nowatorskimi zdjęciami i sposobem opowiadania historii. Również ścieżkę dźwiękową nie stanowi typowo ilustracyjna muzyką filmowa. Soundtrack, oparty głównie na utworach zespołu Simon & Grafunkel jest osobnym, wybitnym dziełem w historii muzyki. 

Warstwa muzyczna na pozór wydaje się być delikatna, uspokajająca wręcz (szczególnie ta chywtająca, łagodna melodia gitarowa i usypiający głos). Ale gdy wsłuchamy się głębiej w tekst utworu, który zaczyna się przecież słowami „Hello darkness my old friend…” to okazuje się, że wymowa tej piosenki jest zdecydowanie bardziej melancholijna. Tak jak życie głównego bohatera.

Onieśmielony, niezdecydowany, zagubiony. Taki jest grany przez Dustina Hoffmana – Ben – tytułowy absolwent. I chociaż obserwujemy go wypoczywającego nad basenem w bogatej amerykańskiej rezydencji rodziców, to coś jest nie tak. W dalszej części sekwencji uwidacznia się ta dogłębna pustka w jego życiu. Tak jak powtarzający się riff w utworze – rutyna życiowa, znudzenie. 

„Dziesięć tysięcy ludzi, może więcej
Ludzi, którzy rozmawiali nie mówiąc
Ludzi, którzy słyszeli nie słuchając.”

Chociaż bohater mieszka z rodzicami, ma kochankę to jego najbliższym przyjacielem jest samotność i otaczająca go cisza. Ścieżka dźwiękowa pozwala nam to zrozumieć i świetnie podkreśla słodko-gorzkie tony filmu. 

Specjalnie do filmu duet napisał utwór „Mr. Robinson”. Serdecznie polecam całość, to jeden z moich ulubionych (nie) amerykańskich filmów.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *