Oczy szeroko zamknięte i walc Szostakowicza

Oczy szeroko zamknięte reż. Stanley Kubrick

Walc nr. 2 z Suity jazzowej Szostakowicza

Utwór Szostakowicza słyszymy juz w pierwszych sekundach. Pojawia się obraz rozbierającej się i kuszącej seksualnością Nicole Kidman. Nagle i niespodziewanie Kubrick wyłącza nam projekcję. Walc stanowi bardzo ironiczny komentarz do tej sceny. Reżyser zestawia sztukę wysoką z ujęciem dla mas, które mogłoby zachęcić amerykańskich widzów do przyjścia do kina. Ostatecznie wzbudza w nas brak spełnienia, wręcz frustrację. Ta śmiała scena rozszerza nasze źrenice, które gwałtownie zostają zamknięte przez Kubricka. 

„Jego użycie zostało przesądzone, zanim jeszcze powstał scenariusz. Kubrick chciał tego walca, który jest napisany w tonacji molowej.. Cały film jest przecież pełen melancholii.”

Walcutwór grany w umiarkowanym tempie, w metrum ¾, kojarzy się nam głównie z tańcem towarzyskim. Pojawił się pod koniec XVIII wieku. 

kadr z filmu

Dlaczego zamiast wziąć jakikolwiek popularny walc wiedeński Straussa czy Czajkowskiego, decyduje się utwór radzieckiego kompozytora? Czym uwagę Kubricka przykuł ten monotonny walc awangardzisty? 

Dmitrij Szostakowicz tworzył dla Stalina, pisał zarówno zgodnie z doktryną socjalistyczną, jaki i indywidualne dzieła, które trafiały głównie do szuflady. Jednym z nich prawdopodobnie był właśnie ten oto walc. 

W okresie stalinizmu popularne były hasła: „dziś gra jazz, jutro sprzeda ojczyznę” czy „od saksofonu do noża jeden krok”. Szostakowicz sięgając w XX wieku po anachroniczną formę walca w piękny sposób wyraża sentyment do dawnych czasów, nostalgię za wolnością artysty. Jednocześnie uciera nosa Stalinowi, który uważał ten gatunek muzyczny za „burżuazyjną skamielinę”. 

© Dan Mitchell

Stąd bierze się ta początkowo niewyczuwalna, a na końcu filmu, dobitna, melancholia utworu. Chociaż jest to walc (taniec towarzyski), a film opowiada przecież o młodym małżeństwie, to jest to walc w tonacji mollowej, walc, do którego raczej się nie tańczy. Również Alice i Will na początku sprawiają wrażenie szczęśliwego małżeństwa, jednak już po jakimś czasie dowiadujemy się, że nie wszystko jest takie piękne jakim się wydaje. Powracająca melodia, cykliczność utworu symbolizuje rutynę bohaterów, znudzenie sobą, a nawet wypalenie małżeńskie.

Bardzo ciekawym zabiegiem zastosowanym przez reżysera jest ujawnienie diegetyczności utworu. Wydaje się nam, że bohaterowie nie słyszą muzyki. Kiedy nagle Bill wyłącza ścieżkę dźwiękową, następuje załamanie rzeczywistości. Bohater filmu odłącza nas od naszego świata i wciąga do swojego. Jesteśmy z nimi. W filmie. 

kadr z filmu

Utwór Szostakowicza powraca do nas jeszcze dwa razy. Towarzyszy w sekwencji montażowej, podkreślającej harmonię współżycia bohaterów w życiu codziennym. Stały rytm, jak w zegarku oraz powracająca melodia w utworze podkreślają cykliczność małżeństwa. 

[spoiler] 

Po ostatniej scenie, której akcja dzieje się w centrum handlowym – miejscu pokus, amerykańskiego konsumpcjonizmu, wybrzmiewa przerażająca, przygnębiająca melancholia utworu. Chociaż słuchamy tego samego walca co na początku filmu, to wydźwięk zdecydowanie zmienia się po słowach Alice, która okazuje niesprecyzowaną wdzięczność za ocalenie, ale nie jest w stanie zagwarantować swojemu mężowi bycia z nim na zawsze. Boi się miłości. Jedyne co im zostało to puste sposoby zaspokojenia się seksualnie. Tak przygnębiającym komentarzem Kubrick kończy film.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *