Philip Glass – mistrz minimalizmu

Philip Glass urodził się w 1937 roku. W wieku sześciu lat zaczął się uczyć grać na skrzypcach, dwa lata później na flecie. Dość ciekawe, że aktualnie najpopularniejsze utwory skomponował na fortepian. Ukończył matematykę i filozofię na Uniwersytecie w Chicago. Muzykę studiował w Nowym Jorku (gdzie mieszka od lat 50.), czy Paryżu. We Francji studiował pod okiem Nadii Boulanger oraz zainteresował się muzyką indyjską. Szczególny wpływ wywarły na niego podróże do Indii, gdzie dokładnie mógł zgłębiać struktury rytmiczne kompozycji tejże kultury.

Muzyk znany jest też z prowadzenia ascetycznego trybu życia. “Trenuję jak atleta. Pilnuję diety i snu. Praktykuję jogę i qigong. I robię to od 20 roku życia”. Wegetarianin, rzadko kiedy pije też alkohol.

Inspiracji szukał również w muzyce serialnej. Na czym polega serializm w kompozycji?

Jest to dość skomplikowana, zarówno w konstrukcji jak i odbiorze technika kompozycji. Dodekofonia polega na posługiwaniu się w utworze serią 12 różnych pod względem wysokości dźwięków. Procedury serialne rozszerzają tę metodę o porządkowanie długości dźwięku, barwy, czy głośności. Dla wielu słuchaczy tego typu muzyka jest nieprzyjemna, trudna. Są też zwolennicy, których uspokaja, ta harmonia i porządek, który można odnaleźć w zapisie nutowym.

Poniżej przykładowy utwór (polecam dać mu chwilę i nie zrażać się od razu 🙂 )

W swoich utworach Glass łączy też często orkiestrę, chór z nietypowymi instrumentami, czy elektroniką. Wyznacznikami jego twórczości są z kolei: powtórzenia struktur i harmonia. Sam o sobie mówi, że tworzy „muzykę o strukturach repetytywnych”. Jego styl życia znajduje swoje odbicie w muzyce: jest równie prosta i surowa. Podobno kiedyś ten minimalizm, statyczność i stosowanie powtórzeń przysporzyły mu kłopotów. Antyfani stylu kompozytora obrzucali go na koncertach jajkami. Twórca wspomina to tak: “Nie było tak źle, bo jajka po prostu się rozbijają. No, chyba że ktoś je ugotuje. A niektórzy to robili”.

Nie jest tak, że minimalizm ogranicza artystę. W przypadku Philipa Glassa jest to jak najsilniejsze wykorzystanie formy, by jak najwięcej wyrazić.

Kadr z filmu Koyaanisqatsi

Kompozycję muzyki filmowej rozpoczął przy pracy nad soundtrackiem do eksperymentalnego dokumentu Godfreya Reggio: Koyaanisqatsi (1982). Tutaj najsilniej możemy wyczuć inspirację muzyką indyjską. Cały soundtrack wprowadza nas w trans, stan hipnozy. Glass skomponował również muzykę do kolejnych części tryptyku Reggio: Powaqqatsi i Naqoyqatsi.

Trzykrotnie nominowany do Oscara za muzykę do filmów Kundun – życie Dalaj Lamy (1997) Martina Scorsese, Godziny (2002) Stephena Daldry’ego i Notatki o Skandalu (2006) Richarda Eyre. O soundtracku Godzin Daldry’ego zrobię kiedyś osobny wpis, bo zdecydowanie zarówno film jak i muzyka są warte uwagi.

Z czym polecam się zapoznać na początek?

Solo Piano 1989

Tytuły pierwszych pięciu utworów odnoszą się i zostały zainspirowane opowiadaniem Franza Kafki “Przemiana”. Można nawet je interpretować jako ilustrację muzyczną do tekstu. Co ciekawe, struktury Metamorphosis Glass wykorzystał później przy pracy nad soundtrackiem do filmu The Hours.

Mad Rush z kolei powstało jeszcze w 1979 roku. Chociaż twórczość kompozytora była już dość rozpoznawalna, to jeszcze w latach 70. pracował jako taksówkarz i hydraulik. Polecam bardzo ciekawą wizualizację. Świetnie oddaje ruch uliczny, który autor mógł mieć na myśli podczas komponowania.

Ostatni utwór nawiązuje do antywojnnego wiersza Allena Ginsberga “Wichita Vortex Sutra”.

Allen Ginsber i Philip Glass

Link do albumu:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *