What I love about Nicole/Charlie

Otis Redding/Cat Power – I’ve been loving you too long

Zwiastun jednego z najlepszych dramatów małżeńskich ostatnich lat: 

Historia małżeńska reż. Noah Baumbach. 

A właściwie dwa zwiastuny: What I love about Nicole i What I love about Charlie. Netflix zastosował świetną marketingową taktykę i do filmu o rozstaniu wypuścił dwie perspektywy, w których bohaterowie mówią sobie, za co się kochają. Towarzyszy temu bardzo poruszająca muzyka.

Charliemu przypisany jest soulowy, melancholijny klasyk, oryginał utworu. Słyszymy powtarzającą się, subtelną melodię na pianinie, później włącza się sekcja dęta. (Co ciekawe w filmie Charlie gra na trąbce, którą dostaje w prezencie!) Kluczowy jest jednak wokal. Bo to właśnie ten charyzmatyczny głos Otisa Reddinga pojawia się w utworze jako pierwszy. 

Pojawia się po raz kolejny ten sam utwór, tym razem w wykonaniu amerykańskiej wokalistki – Cat Power. Chociaż perspektywie kobiecej, Nicole, towarzyszy bardziej minimalistyczny akompaniament, to bardzo wyraźnie słychać wytłumioną gitarę i te silne odbijające uderzenia perkusji. 

Oba występy są jednocześnie przygnębiające i pełne nostalgii za tym co było. Wsłuchując się w tekst utworu, mamy przepiękną frazę „kochałem Cię za długo by przestać”. Z jednej strony bohaterowie zdają sobie sprawę, że uczucie między nimi wygasło, ale jest im szkoda wszystkiego co udało się stworzyć. Utwór stanowi silny kontrapunkt do tego, co widzimy na ekranie. Sekwencje ukazują postaci jako szczęśliwe, pełne życia. Jest też dziecko – wspólne dziecko.

I w obu wersjach następuje ta nagła CISZA. Pojawia się ujęcie w sądzie. Próba nawiązania dialogu: „Powinniśmy porozmawiać”.

Na ostatnie parę sekund utwór powraca i słyszymy tekst „przy tobie moje życie było cudowniejsze”. Tylko, że na ekranie oglądamy napisy, a nie sceny z życia.

I dlaczego nas, widzów tak bardzo boli to co oglądamy? Być może przez to, że z jednej strony sytuacja wydaje się być jasna, widzimy, że już chyba nic z tego nie będzie. Nadchodzące rozstanie. Ale jednak, z tyłu głowy, słyszymy jeden z najpiękniejszych utworów o miłości. I to zapala jakiś promyk nadziei, że to jeszcze nie koniec. 

Film do obejrzenia na Netflixie, z ręką na sercu polecam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *