WIELKA IMPREZA SORRENTINO

Do Młodego papieża podobno ścieżkę dźwiękową wybierał na podstawie playlisty ze Spotfiy. Nie wiem czy Paulo Sorrentino zastosował tę metodę przy Wielkim Pięknie, nie mniej jednak, zarówno film i muzyka z dzieła są warte uwagi. Włoski, twórca często porównywany jest do Felliniego. Bardzo silnie słyszalną różnicą jest ewentualnie soundtrack Nino Roty zastąpiony współczesną muzyką, w tym utworami muzyki elektronicznej, house, czy techno. 

Le Dolce Vita (Słodkie Życie) – inspiracja Sorrentino

W Wielkim pięknie na początku filmu pojawia się scena, w której bohaterowie bawią się w najlepsze.

Reżyser w niesamowicie hipnotyzujący sposób przygląda się poszczególnym postaciom na imprezie. Doskonale tę sztukę opanował Milos Forman – zarówno w Miłościach Blondynki jak i Czarnym Piotrusiu. U czeskiego twórcy te poszczególne zbliżenia zyskiwały charakter komiczny. Milos łamał też zasady klasycznego kina, gubiąc głównych bohaterów w tłumie, a skupiając się na pobocznych postaciach. 

Co takiego twórcy filmowi dostrzegają w przejęciach/imprezach? Co mogę przez nie przekazać? 

Warto przytoczyć kilka przykładów ukazujących różne możliwości:

U Formana, paradokumentalne ujęcia, przypatrywanie się bohaterom pozwalały ukazać prawdziwe oblicze postaci. Motyw wystawnego przyjęcia pojawia się też np. w Wielkim Gatsbym (2013). Bardzo baśniowa, sztuczna i nakręcona w hollywoodzki sposób impreza totalnie nie przypomina realistycznego zatracenia w zabawie, a bardziej typowy „american dream”. Bohaterowie odgrywają wystawny bankiet, podkreśla to bardzo współczesny soundtrack (głównie utwory popowe XXI wieku). Cała sekwencja wraz ze scenografią ma nawet charakter bardziej teatralny.

kadr z filmu Wielki Gatsby

Ciekawym przykładem może być też motyw wesela, szczególnie w polskim kinie.

Dwa dzieła, zarówno Smarzowskiego jak i Wajdy, czerpią z tekstu Wyspiańskiego, a wydarzenie, jakim jest wiejskie wesele, staje się punktem zapalnym dla fabuły. W obu filmach praca kamery jest bardzo żywa i obu twórcom świetnie udało się uchwycić klimat przyjęcia weselnego. W Weselu z 1974 początkowo bardzo gęsta, ciasna i duszna atmosfera stopniowo ulega wyciszeniu. Kiedyś w MOCAKU natrafiłem na fragmenty „Wesela” z muzyką rave autorstwa Karoliny Kowalskiej. Efekt jest bardzo ciekawy, polecam.

Wesele Smarzowskiego to z kolei wielka libacja, na której nawaleni bawią się z Białym misiem w tle. Stanowi to komentarz to postrzegania polskiej wsi przez reżysera. Jak już jesteśmy przy polskim kinie, to warto wspomnieć o Wszystkich nieprzespanych nocach, gdzie wir imprez staje się poszukiwaniem miejsca dla młodych bohaterów, czy filmach Jana Komasa. W Bożym ciele pojawia się ujęcie szalonej dyskoteki, podczas której z głośników można usłyszeć Explosion. Jedna krótka scena, a wywraca wizerunek podszywanego księdza o 180 stopni. Równie ciekawa jest scena, w której bohater grany przez Sthura w Hejterze zatraca się przy utworze Kylie Minogue kosztem swojej kariery.

Nie sposób nie wspomnieć o balu maskowym z Oczu szeroko zamkniętych Kubricka. Interesujący jest klimat miejsca, do którego kluczem jest “zdrada”, a w zakamarkach pałacu odbywają się intrygujące orgie pożądania. W tle usłyszeć można senny saksofon i utwór Franka Sinatry Strangers in the night, co świetnie koresponduje z nietypowymi spotkaniami.

kadr z filmu “Oczy Szeroko zamknięte”

W filmie Sorrentino, nocna sekwencja bardzo kontrastuje z początkową sceną, w której słyszymy utwór Davida Langa.

Jest to utwór zainspirowany Pasją Św. Mateusza, również chóralny, bardzo minimalistyczny. Spowolniona i statyczna praca kamery dodatkowo podkreślają kontemplacyjny ton. I nagle, niespodziewanie znajdujemy się w samym środku przyjęcia urodzinowego Jepa. Przejście stanowi głośny okrzyk kobiety. Sorrentino zabiera nas w wir frywolnej zabawy pośród włoskiej klasy wyższej.

Hektolitry alkoholu, półnagie tancerki, kokaina, błyski fleszy i pieniądze, mnóstwo pieniędzy. Jep – chociaż jest już w podeszłym wieku, to czerpie z życia ile się da. Na jego wystawnych przyjęciach zbiera się cała śmietanka klasy wyższej – mnóstwo jest też osób w podobnym wieku do głównego bohatera.

kadr z filmu “Wielkie Piękno”

Utwór, który pojawia się w pierwszej imprezowej sekwencji nosi tytuł A far l’amore comincia tu (Miłość inicjuj ty).

Są to też jednocześnie słowa piosenki, które wykonuje włoska artystka – Raffaella Carrà. Oryginalna wersja powstała 1977 roku, jednak Sorrentino postanowił wykorzystać remix Boba Sinclara. Chociaż prawodopodobnie utwór bardziej przypadłby do gustu imprezowym nastolatkom z Ibizy, to warto wziąć pod uwagę, że dla osób obecnych na przyjęciu piosenka może się kojarzyć z latami młodości właśnie. Toż to odświeżona wersja hitu z lat 70.

Cała sekwencja mówi nam sporo o Jepie. Można zauważyć, że czuje się tam dobrze, mało tego on jest królem tej imprezy. To klimat, luksus i towarzystwo są dopasowane do niego (w końcu to urodziny głównego bohatera). Bardzo ciekawe jest też ujęcie “odpływania” bohatera – kiedy kamera obraca się o 180 stopni i obserwujemy odwrócony ekran. Czuje totalną wolność, nieskończoność.

kadr z filmu

Sorrentino w bardzo realistyczny sposób ukazuje ich formę zabawy, przygląda się im bardzo uważnie. W ciekawy sposób zestawione zostają później z postawą „świętej”. Środowisko puste duchowo, pozwala się na chwilę zapomnieć w nic nie wnoszących do życia imprezach. Są ich sposobem na zabicie nudy i możliwością rozdysponowania pieniędzy. Na koniec filmu padają słowa określające życie jako „bla bla bla”. I chyba jest to najlepsze określenie na te nic nie znaczące libacje elity bogaczy. Być może właśnie to też chciał ukazać w swoim filmie Sorrentino – nicość, która towarzyszy każdemu człowiekowi na codzień.

kadr z filmu Sorrentino – “Święta”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *